Trochę

Dodano 13 czerwca 2011, w Bez kategorii, przez agnieszek

 
Mam dość. Jak by:/ 

 
W piątek Justyna została zaszczepiona- tężec/błonica/krztusiec.  Odwlekałam ten moment jak mogłam, nie to, by fobia szczepieniowa rzucała mi się przesadnie na mózg ale entuzjastą również nie jestem. Tym bardziej, że nie ma możliwości dzielić tego dziadowstwa na pojedyńcze jednostki tylko trzeba od razu dowalić cały komplet. 

No ale. Neurlog Małej zgodę dał, rejon na mnie psy wieszał, zdecydowałam,ze zaryzykujemy.

no i co??!

Wielkie gówno!!:(

W nocy gorączka, a od wczoraj ręka jak balon, czerwona i spuchnięta://

Pewnie mógłby ktoś napisać, ze przesadzam, ze dramatyzuję ale szczerze mówiąc na ten moment mam to raczej gdzieś.

Na ten moment, jestem na siebie wściekła, ze się zdecydowałam,  a teraz martwieję ze strachu.

Justyna mając tyle neurologicznych obciążeń jest narażona podwójnie i wcale nie mam pewności czy jej system odpornościowy jest na tyle sprytny by sobie z tym syfem bez problemu poradzić.

W niedziele nerwy puściły mi tak, ze przeryczałam bitą godzinę.

Teraz jestem tylko okropnie przybita i zmartwiona.

Po za okładami z kwaśnej wody, wapnem i clemastinem laekarka nie zalecila nic innego, obserwować i czekać aż przejdzie.

no to kur..  gryzę palce i czekam :(( 

Otagowane:  

8 Responses to Trochę

  1. doro_thea_2 pisze:

    Trzymcie się wszyscy.
    Nic mądrzejszego nie umiem napisać.
    Przytulam, Aguś:*

  2. Kasia pisze:

    W głowie się nie mieści, że neurolog nie widział przeciwwskazań do szczepienia przy tak mocno obciążonym układzie nerwowym dziecka !!!
    Dla mnie to przestępstwo.
    Agnieszka, na przyszłość : teraz rodzic sam może decydować o tym, czy szczepić dziecko.
    Trzymam kciuki, żeby Justynka jak najszybciej wróciła do dobrej formy.

  3. tuv pisze:

    współczuję;/
    ja miałam odroczone szczepienia ze względu na astmę,dawali mi je później i ostrożniej a i tak były problemy.
    jednak tężec ? to raczej ważne szczepienie reszta w sumei też

  4. Array pisze:

    Nie martw się aż tak bardzo. Ta szczepionka jest faktycznie dosyć ciężka. Ja nigdy nie mam problemów po szczepieniu, a po tężcu też miałam przejścia, może nie aż tak jak Justyna, ale wystarczająco, żeby pamiętać po 10 latach;)Wszystko będzie ok, to po prostu tak działa:)

  5. kolorki pisze:

    długo:( trzyma
    bardzo współczuję;(

  6. anikoda pisze:

    czuje Twoj bol i nerwy:( i bardzo mi szkoda Justynki…
    Agnieszko, podejmujemy te decyzje najlepiej jak mozemy biorac po uwage wszystkie opinie za i przeciw, wlasne doswiadczenie i doswiadczenia inych oraz opinie fachowcow… czasami jestesmy zadowoleni z podjetej decyzji a czasami plujemy sobie w brode (sama niedawno to mialam jak Anita dostala reakcji neurologicznej po narkozie) ale i tak obwinianie siebie nic nie zmieni bo to my i tylko my chcemy jak najlepiej dla naszych dzieci… miejmy nadzieje, ze reakcja ustapi wkrotce i uklad odpornosciowy Justyny jakos zwalczy te dziady…
    … myslami jestem z Wami….
    (((((usciski)))))

  7. szczypta chili pisze:

    Ojojojoj, a widzisz, a ja się z tym akurat wstrzymałam i też miałam wyrzuty sumienia, teraz tym bardziej nie wiem co robić. Trzymajcie się, świat to za mało dla naszych dzieci i dla nas

  8. miu-miu pisze:

    i własnie ze względu na takie schorowane dziecko jak twoje ważne jest, by zdrowe dzieci szczepić.
    co by było, gdyby Justynka bez szczepienia złapała błonicę albo odrę od nosiciela na tyle mocnego, by sam nie zachorował? nie skończyłoby się na opuchliźnie i gorączce. a te choroby powracają, jak czytam w necie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS