Z Małą

Dodano 15 czerwca 2011, w Bez kategorii, przez agnieszek

 
lepiej. Obrzęk bardzo powoli ale się cofa, gorączki tez już ani śladu. Została jednak w domu do końca tygodnia bo ręka nadal boli i nie chciałam jej narażać na ryzyko jakichś urazów. 

 
Siedzi więc moje dzieko i co rusz mnie zadręcza tysiącem pytań – takich zwyczajnych (hehe, dla mnie zwykłych – w typie „to, co robimy dzisiaj??” z czestotliwością raz na 5 minut) ale tez całkiem abstrakcyjnych.

Dorwało się bowiem dziewczę do kolejnego portalu edudukacyjnego ;)  i eksploruje na maksa. A ja sobie chyba tez muszę tam wejść i odświeżyć szkolną wiedzę bo na razie zostaje mi tylko robić mądre miny i przytakiwac, ze kumam kiedy Młoda zaczyna np. rozwijać się na temat notacji wykładniczej!! :DD

Helpunku, ja jestem jednak zdecydowanie bardziej humanistą i takie pytania lekutko mnie zbijają z tropu;p

Co poza tym.

Z wielką ciekawością czekam na świadectwo Małej. Nie to, bym się jaichś cudów spodziewała, ale jak by nie było – finiszujemy z pierwszym  rokiem w gimnzjum!

Nie pojęte jak to zleciało! :)

 
Dopiero co miałam pełne gacie ze strachu przed tym jak by nie patrzeć przełomem a tu juz  koniec roku szkolnego! Były momenty kryzysowe, ale w ogólnym rozrachunku szkoła się nam sprawdziła w stu procentach. 

 

Teraz, juz tylko kilkanaście dni dzieli nas od wyjazdu na wakacje  i tu już trochę, szczeze mówiąc nie ogarniam.

 
Bo z pierwotnych minimalistycznych założeń  nasze plany wyewoluowały w jakiś szaleńczy melanż wyjazdów, powrotów i przetasowań!!:o 

Ale to już temat na osobna notkę…:)

 

Otagowane:  

6 Responses to Z Małą

  1. jotka pisze:

    noo, dobrze że lepiej :)

  2. Kasia pisze:

    Dobrze, że z Justynką już lepiej :-).
    A u mnie planów wakacyjnych prawie zero :-).

  3. kolorki pisze:

    dobrze, że ręka (i cały organizm) wraca do normy, super, że szkoła się sprawdziła:)!!
    A czy jadąc na jakieś wakacje nie mijacie naszej skromnej dziury?????

  4. kwiatkowska pisze:

    Widziałam Panią z dziećmi wczoraj na festynie dzielnicy Czyżyny. Spotkałyśmy się w kolejce do jednego z dmuchańców (taka brązowa okularnica, stałam, trzymając na ręku mojego 5-latka). Nawet chciałam zagadać, że podczytuję blog od jakiegoś czasu (biernie, bez komentowania), ale okazało się, że nie jest Pani sama (była Mama Michałka) i nie ujawniłam się, żeby nie robić niepotrzebnego zamieszania :) Justyna się bardzo niecierpliwiła, ale udało się jakoś tak zamieszać w tej kolejce, że ona i Jerry weszli wcześniej, z dziewczynami mniej więcej w ich wieku. Pozdrawiam serdecznie

  5. Agnieszek pisze:

    jotka, kasia, no wielkie uff:)

    kolorki – niestety, tym razem bierzemy kurs na inne częsci kraju (i nie tylko!)

    kwiatkowska :))) – po pierwsze, żadna pani, bo się od razu zaczynam czuć jak strasznie stara baba ;D
    po drugie, na przyszłość -podchodzić, zaczepiać bez żadnych oporów :)
    Po trzecie – wielkie dzięki za to „zamieszanie” w kolejce bo dzięki temu Justyśka nie zrobiła większego popisu niż by mogła. Było mi ciut głupio bo w końcu wszyscy czekali ale na szczęście tym razem trafia nam się tolerancyjna kolejka :)
    Pozdrawiam!

  6. kwiatkowska pisze:

    dobrze, na przyszłość nie omieszkam zaczepić. Może wpadniemy na siebie wcześniej niż dopiero na przyszłorocznym festynie :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS