Ło matko,

Dodano 4 października 2011, w Bez kategorii, przez agnieszek

ale mnie zmiotło to choróbsko!

Wracam do żywych, powoli i ostrożnie, nie przesilając mocno nadszarpniętej kondycji. I obiecuję sobie przy pierwszym dopływie gotówki zainwestować we własne zdrowie i nabyć jakieś piguły na odporność, witaminki i inne środki konserwujące.Najwyraźniej jak się już osiągnęło pewien wiek i stopień zużycia trzeba się zacząć bardziej ze sobą cackać!

Mój R. bardzo dzielnie przez wszystkie dni mojej niemocy woził i odwoził dzieciary na wszelkie zajęcia zajęcia, prał i wieszał, gotował, robił za zaopatrzenie oraz moją niańkę.
Mały z Małą też mieli swój wkład w ogarnianie kuwety – Jerry ugotował gar jadalnej ogórkowej (całkowicie sam!) którą pochłanialiśmy przez trzy dni a Justynka robiła za bezpośrednią obsługę chorego w myśl zasady; przynieś, wynieś,szklankę wody podaj;D  

W niedzielę ojciec z synem w ramach tzw. relaksu udali się na krakowskie Błonia by Jerry jako świeżo upieczony (i dumny z siebie ja nie wiem co) właściciel samodzielnie wykonanego latawca mógł wziąć udział w zawodach podczas dorocznego Święta latawców :)
Jak na debiutanta całkiem nieźle mu poszło, wrócili z tylko ciut zdefasonowanym sprzętem ale i z nagrodą ;) Tak, tak, modelarnia to najnowszy zachwyt Małego i coś czuje przez skórę, że z tych trwalszych!

A dziś (a raczej wczoraj, upss) już poniedziałek, trzeba było zwlec się z z łoża boleści i spróbować sprostać realowi. Mała wróciła do szkoły – tiki przycichły trochę choć do dawnej formy jeszcze dużo brakuje. Mój R. odpoczywał w pracy ;D

Mnie zostało jeszcze wybrać się na widzenie z dermatologiem choć w miarę blednięcia mojej śliczniusiej wysypki blednie i moja motywacja.

 
Po za tym siły muszę oszczędzać co nie? To co się będę po lekarzach włóczyć ;)

 

Otagowane:  

4 Responses to Ło matko,

  1. kolorki pisze:

    Dobrze czytać, że już lepiej:) Masz bardzo dzielną rodzinę, szczególnie zaimponował mi „mały kucharz”:))

  2. iksinska pisze:

    a i energie jako taką nawet da się wyczuć w twoim „głosie” :)

    ściskam :)))

  3. elka pisze:

    Dobrze, że juz lepiej. To może faktycznie po lekarzach nie chodź, bo od tego to dopiero sie można pochorować… A w każdym razie na starcie potrzebne końskie zdrowie.

    A młody kucharz, to ho, ho!

  4. tuv pisze:

    a tam,wysypka mogla być od proszku,przepocenia ,ocieranai się spodni itp.
    Dobrze że lepiej,a jak wejdziesz w kolejki do lekarza…a jak sie znów nasłuchasz…ło matko!
    lepiej nie;>

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS