Dawno

Dodano 22 listopada 2011, w Bez kategorii, przez agnieszek

nas nic nie sponiewierało, co?

No, to właśnie od tygodnia nadrabiamy zaległości:/

 
Zaczął Mały, banalnym przeziębieniem, bez gorączki na szczęście. Ale kiedy wszystko zmierzało ku dobremu okazało się, ze nie wiedzieć skąd (jedyny trop – wizyta kontrolna przychodni)  Jerry załapał się na paskudnego wirusa żołądkowego -noc z czwartku na piątek spędziliśmy na odmierzaniu czasu regularnymi co  półgodzinnymi  sesjami haftowania z rozrzutem:/ Nad ranem kiedy byłam już wałściwie  zdecydowana na szpital –  nie utrzymywały mu się w brzuchu się nawet dwie łyżeczki płynu Mały zasnął i przespał dwie godziny ciurkiem, bez torsji. potem było już tylko lepiej. 

Niestety po dobowej przerwie pałeczkę przejęła Justyna więc noc z soboty na niedzielę miała wszystkie znamiona dejavu.

Dziś na ból brzucha umieram ja – co prawda nie poniewiera mnie aż tak jak ich oboje ale  chwilowo skurcze żołądka pozbawiły mnie snu więc tłukę się jak nocny marek po sieci znieczulając się czytaniem cudzych blogów;)

I tylko mój R. się wyłamał i zamiast wirusa żołądkowego wylosował tradycyjną infekcję, z bólem gardła i temperaturą dochodzącą do 39 stopni C.

Dzisiaj Mały jako najzdrowszy  w rodzinie robił wieczorem za serwis kolacyjno herbatkowy, donosił z kuchni płyny oraz tabletki na zbicie gorączki.

 
W zamian za to  pomiędzy jedną falą mdłości a drugą pojękując na łożu boleści z asekuracyjną miedniczką w objęciach,  pomagałam dziecku przy zadaniu z religii które brzmiało: „napisz reporterską relację Izaaka z wydarzeń na górze Moria” 

Dziecko starsze w tym czasie zawodziło z łóżka w swoim pokoju: „nie chcę, żeeebyś umierałaaa”,  mój R. w upiornym ataku kaszlu starał się nie wypluć płuc. Mały niezrażony warunkami pisał -ciekawe jaka jutro dostaniemy ocenę za dzieło wyprodukowane w takich  oryginalnych warunkach ;p

 
Czasami mam wrażenie, że opary absurdu w naszym domu nie opadają ani na chwilę ;D  

 

Otagowane:  

3 Responses to Dawno

  1. Kasia pisze:

    Aż mnie zamurowało : „reporterska relacja Izaaka”??? Ten świat rzeczywiście zwariował ;-).
    Zdrowia dla całej rodzinki !

  2. kolorki pisze:

    Opcja :”Matka schodzi z tego świata” jest mi niestety znana:( Nie mogę niedomagać na żadnym polu, i o ile da się udawać, ze nie boli głowa, czy coś tam innego, to, jak mnie lumbago połamało, to nie umiałam ukryć faktu, że wstać z siedzenia nie mogę, a że trwało to dość długo, to Młoda zafundowała nam (a szczególnie nauczycielom w szkole) takie jazdy, że się takich cyrków po niej nie spodziewałam;/
    zdrówka!!!!:D

  3. mat-ka pisze:

    U Was to zawsze na wesoło i z przytupem! :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS